Talizman, który stał się lekarstwem

3

Nieczęsto zdarza się, aby substancja czy roślina zarezerwowana dla tradycyjnych odmian sztuki medycznej wkroczyła na salony konwencjonalnej medycyny z taką łatwością, jak pewna odmiana grzyba, znanego pod łacińską nazwą Ganoderma lucidum. Lakownica lśniąca, znana również, jako reishi, przez wiele stuleci służyła na chińskich dworach do leczenia bogatych arystokratów z poważnych chorób i pomniejszych przypadłości. Biedaków w żadnym wypadku nie było na takie leczenie stać, bo grzyb nie dość, że wyjątkowo rzadki, cechuje się wysoką skutecznością, potwierdzaną również przez wiele współczesnych autorytetów. Jego kolorowe i błyszczące owocniki były zbierane również z powodu wiary w magiczną moc grzyba. Wytwarzano z niego pieczołowicie rzeźbione i starannie przechowywane amulety. Wisiorek czy breloczek wykonany z suszonego reishi stanowił niezwykle cenny podarek i dowodził życzliwości oraz głębokiej przyjaźni żywionej wobec obdarowywanego. Jego zadaniem było chronić właściciela przed wszelkimi nieszczęściami. Miał za zadanie zapewnić dobre zdrowie, powodzenie i długowieczność. Był rozpoznawalnym symbolem długiego, szczęśliwego życia, a w niektórych regionach wierzono, że może dać człowiekowi prawdziwą nieśmiertelność. Ze względu na dużą urodę i symbolikę był często stosowany, jako ornament zdobniczy na chińskich malowidłach i rzeźbach. Dużo skuteczniejsze niż noszenie talizmanów z reishi było jednak zażywanie preparatów, mazideł, kapsułek i pudrów zawierających jego kawałki lub zarodniki. Wiadomo, że lekarze ze Wschodu stosowali go już, co najmniej 4 tysiące lat temu. Znane są szesnastowieczne zapiski, w których przetrwały zalecenia, by stosować grzyba w przypadku kłopotów z płodnością i otyłością.